Strach jest jedną z podstawowych cech pierwotnych, ma on swoje źródło w instynkcie przetrwania. Występuje on nie tylko u człowieka ale także u innych gatunków zwierząt, jest czymś naturalnym. Jego wystąpienie spowodowane jest stanem silnego napięcia emocjonalnego, pojawiającego się w sytuacjach realnego zagrożenia. Wiele osób uwielbia odczuwać strach, dzięki niemu mamy poczucie silnego napięcia mięsni, wysokiej adrenaliny, czy częszczego bicia serca. Takie emocje umożliwia nam oglądanie horrorów, których zadaniem jest wzbudzenia w nas poczucia lęku czy silnego niepokoju. Jednak trudno jest tak naprawdę zrobić rzeczywiście dobry horror, który przez cały czas jego trwania będzie trzymał w napięciu i co chwilę straszył widza. Dzisiejsze horrory niestety popadają w coraz to większe schematy, powielają motywy ze starszych produkcji, a co za tym idzie twórcą trudno jest zaskoczyć i przestraszyć widza. Dlatego też mówi się, że prawdziwie dobre filmy grozy powstawały w XX wieku. Przykładem takiej produkcji może być „Lśnienie” S.Kubricka, „Psychoza” A.Hitchcocka, czy „Dziecko Rosemary” R. Polańskiego.
Nawiązując już do samego tytułu tego posta chciałem wspomnieć o tym, czy horror oprócz oczywistej funkcji straszenia powinien także bawić? Wiele osób może zdziwić się taką postawioną tezą, no bo przecież idziemy do kina na film grozy po to, żeby się bać, a nie śmiać. Oczywiście to prawda, jednak twórcy żeby nie popadać jeszcze bardziej w schematy zaczeli bawić się formą horrorów. Tym sposobem podczas trwania filmu możemy zaobserwować momenty rozluźnienia atmosfery, sytuacji w których widz może na chwile poczuć sie jakby był na komedii, a nie na filmie grozy. Jednak takie poczucie jest bardzo zgubne ponieważ w większości przypadków po chwili wyskakuje jakiś „screamer”, który z dwojoną siłą przeraża widza. Oczywiście najważniejszym aspektem jest zachowanie równowagi pomiędzy łączeniem tych dwóch gatunków, ponieważ mimo wszystko wybraliśmy taki film żeby się bać, a zbyt częste stosowanie zabiegów „rozluźniających atmosfere” może spowodować, że po obejrzeniu horroru będziemy mieć poczucie zażenowania. Uważam, że producenci powinni bawić się właśnie formą filmów grozy ponieważ dzięki temu powstają filmy, które potrafią przerazić ale również, po których obejrzeniu masz poczucie satysfakcji i dobrej zabawy.